Woda butelkowana: ekologiczne i społeczne dylematy

Data publikacji: 09-08-2011

Gdy nas zapytają o to, czy pijemy wodę z kranu, z reguły odpowie z oburzeniem, że oczywiście nie. Dlaczego jest tak, że obawiamy się korzystać z czegoś, co powinno być naszym podstawowym prawem. Na naszych obawach, przesądach, ale też rzeczywistym zanieczyszczeniu korzysta biznes związany z produkcją i sprzedażą wody butelkowanej.



The Story of Stuff project (Annie Leonard)
cd. artykułu: Annie Leonard o wodzie butelkowanej: wolę pić wodę z kranu

I. Manufactured Demand , czyli zaczyna się od marketingu i wzbudzeniu u nas sztucznych potrzeb...

Wyobraź sobie, że jesteś szefem firmy produkującej wodę mineralną. W pewnym momencie ludzie przestają kupować twoje produkty, co jest oczywiste skoro dzięki technice mogą korzystać z czystej wody w kranie i to praktycznie za darmo. Co robisz? Dzięki sile globalnego marketingu, mediom i innym metodom straszysz ludzi tym, co może się stać, jak będą korzystać z wody z kranu. Obrazy bakterii (podobnie jak te znane z reklam Domestosa do muszli klozetowej), przykłady zatruć, obrazy popowodziowe itp. Z drugiej strony reklamy wody mineralnej, która jest zalecana przez medyczne instytucje i polecana do ciągłego spożycia w nieograniczonych ilościach. Twój cel: sprawić by wodę z kranu ludzie używali tylko pod prysznicem albo do zmywania naczyń.

Konsumujemy tak szybko Konsumujemy tak szybko
Zapominamy o tym, jak szkodzimy Zapominamy o tym, jak szkodzimy

II. Marketingowe triki: Seducing

Następnie, jako producent jednej czy drugiej wody butelkowanej, musisz stworzyć dla siebie odpowiedni przyciągający wizerunek. Jak twierdzi Annie Leonard, większość firm stosuje najpierw metodę podświadomego lub jawnego straszenia (odniesienia do złej jakości wody kranowej lokalnie), a następnie metodę zwodzenia reklamą (obrazki gór, strumyków, zwierzątek pośród zieleni). Tak ukrywa się rzeczywisty obraz przemysłu butelkowo-wodnego, który w rzeczywistości bierze wodę nie z górskich strumyków ale ... z kranów wodociągów. (Podane przykłady z USA)

III. Zamiast wsparcia przyrody, totalne jej wyniszczenie

Wszystko zaczyna się już na początku cyklu życia produktu, jakim jest woda butelkowana: przy pozyskiwaniu surowców. Na produkcję butelek plastikowych każdego roku tylko w USA jest zużywane jest tyle ropy i energii, że wystarczyłoby to na zatankowanie miliona samochodów. A my potem pijemy tę wodę z butelki zaledwie kilka minut.

III. Wprowadzanie konsumenta w błąd

Wyrzucona butelka po wodzie mineralnej zaczyna swoje kolejne życie - w bardzo nieekologicznym stylu. Co się dzieje z tymi wszystkimi butelkami, których miliony wyrzucamy każdego dnia do kosza na śmieci? Ponad 80% ląduje na składowiskach, gdzie spędzą kilkaset lat, albo co gorsze trafiają do spalarni, gdzie powodują szkodliwe emisje. Tylko niewielka część trafia do recyklingu (dzięki bardziej świadomym konsumentom i krajom, które dbają o system selektywnej zbiórki). A nawet ta część poddana recyklingowi często ... trafia do Azji, gdzie np. w Indiach jest rozdrabniana i ... ponownie składowana. Taki proces trudno nazwać efektywnym recyklingiem, to raczej downcycling, gdyż z wartościowych produktów powstają rzeczy bardzo niskiej jakości i wątpliwej przydatności. Naiwny konsument z reguły nie jest na tyle aktywny, by dowiedzieć się, jak naprawdę to wygląda.

Nieszczelny ekologiczny krąg Nieszczelny ekologiczny krąg
Co się dzieje z butelkami do recyklingu? Co się dzieje z butelkami do recyklingu?

Co zatem proponuje Annie Leonard?

1. W żadnym wypadku nie kupować wody mineralnej w plastikowych butelkach - chyba, że nasza lokalna woda z wodociągów rzeczywiście bardzo nie nadaje się do spożywania.

2. Włączyć się aktywnie we wdrażanie rzeczywistych rozwiązań na problemy związane z dostępem do wody:
- domaganie się inwestycji w sprawne wodociągi, które zapewnią czystą i bezpieczną wodę pitną dla każdego (w USA ten sektor gospodarczy jest niedofinansowany, ponieważ podatnicy wierzą, że woda pitna może pochodzić tylko z plastikowej butelki);
- zamiast inwestować w rozwiązywanie problemu plastikowych śmieci na świecie, lepiej zapewnić ludziom dostęp do wody, która tego plastiku nie będzie potrzebować;
- promować przywrócenie w miastach fontann z wodą pitną;
- zakazać kupowania wody butelkowanej do publicznych instytucji, szkół czy w końcu własnych firm;
- w restauracjach prosić o wodę kranową...

W konsekwencji ochronimy nasze portfele, zdrowie i całą planetę. Może kiedyś nastąpi moment, gdy picie wody butelkowanej będzie tak źle postrzegane jak palenie papierosów w ciąży?

Opracowanie: Redakcja Mój Ogrodnik

Komentarze Czytelników:

Data dodania: 2011-10-28 13:23:52 koniu

Wszystkim pomogłoby to, gdyby w Polsce wprowadzono obowiązkowy sytem kaucjowy dla wszytkich producentów wody minaralnej i napojów w butelkach plastikowych, inaczej nikt nigdy nie będzie mógł rozwiązać problemu powodowanego prze tę beznadziejną branżę ...

Data dodania: 2011-10-15 15:48:35 dulkomaniak

odesłanie do książki: The Story of Stuff, Annie Leonard 2009, pozycja dostępna w księgarniach wysyłkowych, tylko w j.angielskim

Data dodania: 2011-10-14 15:21:31 Paulina

Artykuł nierzetelny- nie mam pojęcia skąd autor wziął te informacje. Pracuję w tym sektorze i to co tu przeczytałam to kompletne bzdury- woda z wodociągów??? proszę o NAUKOWE źródła tych informacji

Data dodania: 2011-08-25 12:04:24 dulkomaniak

Niestety szanse na oczyszczenie środowiska naturalnego są bardzo małe ze względu na korupcję oraz fakt, że Nigeria jest całkowicie zależna od wydobycia ropy. Oprócz tego, działania w delcie Nigru są utrudnione przez gangi działające w tym rejonie. W niektórych miejscach oficjalnie zaprzestano wydobywania ropy, jednak nadal rurociągami płynie surowiec. Przestarzały system oraz wandalizm są głównym źródłem zanieczyszczenia gruntów. Koncern Shell, który częściowo sfinansował raport, wziął na siebie odpowiedzialność za wycieki w 2008 i 2009 roku. Shell i władze Nigerii nie chciały komentować wyników.

Data dodania: 2011-08-25 12:03:59 dulkomaniak

Dokładnie w tym temacie, o którym pisze w swojej książce Annie Leonard, są kolejne katastrofy ekologiczne związane z pozyskiwaniem surowców:
http://srodowisko.ekologia.pl/przyroda/Nadeszla-plaga-komarow,12584.html
ONZ opracował raport dotyczący katastrofy ekologicznej w delcie Nigru. Skala zanieczyszczenia jest ogromna. Jak szacują eksperci, usuwanie szkód może zająć nawet 30 lat – podaje portal Onet.pl. Ponad 50 lat wydobywania ropy naftowej doprowadziło do zanieczyszczenia wód gruntowych i gleb, a także do wyniszczenia roślinności. Zanieczyszczenia stanowią ogromne zagrożenie dla środowiska naturalnego oraz ludności zamieszkującej teren. Pracownicy Programu Środowiskowego ONZ (UNEP) natrafili na miejscowość, gdzie zawartość benzenu przekroczyła dopuszczalną normę aż 900-krotnie. W szczególności zanieczyszczony jest region Ogoniland.

Skomentuj ten artykuł:

ttt

Gry Mojego Ogrodnika

Puzzle

Prosta gra w układanie puzzli o tematyce ogrodniczej, ekologicznej i turystycznej. Czysta przyjemność :-)

Pamięć Ogrodnika

Gra Pamięć Ogrodnika polega na szybkim kojarzeniu różnych ogrodowych elementów w pary.

Co to za roślina?

Spróbuj zgadnąć, jaka roślina kryje się za zdjęciem, widząc jeden jego fragment.

Segreguj odpady

Potrafisz segregować odpady ? :-) Sprawdź czy dobrze to robisz dzięki małemu testowi ...